męcze jakimiś starociami.
Nadeszło ciepło. Słońce. Wybiegłam na przerwie na szluga bez kurtki. Czułam, że idą wakacje.
ALE POTEM. wszystko wróciło. pierwszy raz, aż tak płakałam widząc to, co było za oknem.
ps : już niedługo dam link do nowego bloga :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz